Lichwa wciąż aktualna

Lichwa kojarzy się nam jednoznacznie, z ubiegłą epoką, która dawno już odeszła w cień. Z lichwą jednocześnie w cień odeszło oprocentowanie pożyczek, które przekraczało kilkukrotnie wartość samej kwoty wyjściowej. Niestety takie myślenie jest złudne i nie do końca zgodne z prawdą i otaczającą nas rzeczywistością. Pożyczki o lichwiarskim oprocentowaniu wciąż są na naszym rynku, a lichwiarze to nikt inny jak osoby, które podają się za uczciwych i rzetelnych pożyczkodawców. Najgorszy jest fakt, że takie pożyczki są zgodne z obowiązującym prawem, a lichwiarskie oprocentowanie jest zapisane w samej umowie. Dlaczego więc podpisujemy tego rodzaju umowę? Dlaczego zdając sobie sprawę z tak lichwiarskiego oprocentowania naszej pożyczki, nie szukamy innego sposobu rozwiązania naszych problemów finansowych? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta, jednocześnie bardzo przerażająca. Osoba podpisująca tego rodzaju umowę najzwyczajniej w świecie jej nie czyta, podpisując ją w ciemno bez zastanowienia i jakiejkolwiek rozwagi. W przypadku podpisywania, jakich umów dotyczących finansów powinniśmy się posługiwać metodą ograniczonego zaufania. My jednak ślepo i bezgranicznie ufamy wszystkim, nie sprawdzając jednocześnie podstawowych parametrów takich jak: oprocentowanie stopy procentowej, marża czy prowizja. Na co najczęściej zaciągana jest lichwiarska pożyczka? Kogo najczęściej dotyka jej znaczne oprocentowanie? Pożyczka lichwiarska zaciągana jest zazwyczaj w celu zakupu jakichś elementów, związanych z umilaniem i ułatwianiem życia w drastycznych i bardziej skomplikowanych sytuacjach pożyczka tego rodzaju zaciągana jest w celu uregulowania zaległości związanych z opłatami – czy to czynszowymi lub zaległościami związanymi z prądem, gazem czy innego rodzaju opłat. Łatwość i duża dostępność tego rodzaju pożyczek powoduje, że często właśnie wybieramy ten rodzaj zaciągane długo zamiast w pełni legalnego kredytu w placówce bankowej. Pożyczki o lichwiarskim oprocentowaniu prowadzą często, do popadania w znacznie większe zadłużenie niż było to pierwotnie. Internet oraz telewizja regularnie donoszą nam o tego rodzaju przypadkach, kiedy potencjalny Kowalski zaciągnął pożyczkę na kwotę kilku tysięcy złotych, a oddać musi już kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt. Co powinno zaniepokoić nas w przypadku podpisywania tego rodzaju kredytu? Fakt, że już przy podpisywaniu umowy nasz pożyczkodawca wymaga od nas uregulowania niewielkiej części zaciągniętego długu – prosi o wpłatę na poczet pierwszej raty kwoty wynoszącej około pięćdziesiąt złotych. Taki stan rzeczy powinien już nas zacząć niepokoić oraz wzbudzać nas chęci poznania wszystkich zapisów w umowie, oraz brak pośpiesznego jej podpisania.

Odpowiedz